Roland Hd ! zdjecie pochodzi z zzsounds.com

Perkusja elektroniczna Roland HD1- czy warto kupić?

Roland Hd ! zdjecie pochodzi z zzsounds.comPo rozpadzie DDR nie zamierzałem przestać grać  na perkusji. Jednak nie interesowała mnie już akustyczna perkusja, ponieważ żeby grać potrzebowałem sali prób, przede wszystkim ze względu  na hałas, który generowały bębny. Sprzedałem więc moje wiśniowe  MAPEXy. Chciałem grać w domu. Postanowiłem zainwestować w perkusję elektroniczną. Podobno miała nie hałasować i odzwierciedlać grę na akustycznej perkusji. Po obliczeniu budżetu i potrzeb padło na Rolanda HD1 (zdjęcie pochodzi z zzsounds.com). Niewielkie rozmiary, dobra firma specjalizująca się w V-drums  i koszt….no powiedzmy, że  w miarę przyzwoity. Zapłaciłem coś około 2650 zł. Dziś można dostać Roland’a Hd1  na allegro już nawet za 1500 (używany) a w sklepie zapłacisz około 3000zł.

Po otrzymaniu przesyłki,  podłączyłem HD1 włożyłem słuchawki i zacząłem testować.  Zestaw wyglądał jak na zdjęciu powyżej. Nie będę opisywał szczegółów  technicznych, dostępne są na stronie producenta. Skupię się raczej na moich wrażeniach. Jeśli chodzi o wymiary zestawu, to odpowiadał mi w 100%. Mogłem postawić perkusję w rogu pokoju, przestawić ją w dowolnym momencie a jeśli chodzi o transport to okazała się też bardzo wygodna w montażu i demontażu. Wykonana jest solidnie. Wszystko przymocowane jest na wspólnej ramie co daje niestety ograniczone możliwości rozstawienia według własnych upodobań. Trzeba się raczej zgodzić na pewien kompromis ale da się przyzwyczaić. Ciekawie zostały rozwiązane pedały nożne  HiHat i stopa (BasDrum). Pedały pracują całkiem przyzwoicie są wygodne jednak różnią się trochę od tradycyjnych. Pedał stopy nie posiada bijaka, co sprawia, że jest zdecydowanie cichszy od tradycyjnego. Przy grze w domu jest to oczywiście zaleta. Natomiast pedał hihatu działa płynnie i dobrze. Oba pedały w chodzą  lekko. Zapomniałbym wspomnieć, że grając na HD1 generujesz stuki, które jednak sąsiadom przeszkadzają :).

Pady w HD1 odbijają  mocniej niż w przypadku  perkusji akustycznej. Gra się  inaczej, lżej,  można by powiedzieć łatwiej, trochę nienaturalnie lekko ale w końcu mamy tu do czynienia z perkusją elektroniczną i to nie z najwyższej półki więc nie można też oczekiwać cudów.  Te pady a naciągi perkusyjne to dwa różne światy. Ogólnie gra się łatwo i przyjemnie.

Jeśli chodzi o moduł brzmieniowy jest on raczej ubogo wyposażony w brzmienia. 10 presetów średnio interesujących brzmień. Przynajmniej mi nie przypadły one do gustu. Takie trochę zabawkowe brzmienia. Więc na dłuższą metę można się szybko znudzić  i zaprzestać gry. Moduł daję jednak możliwość podłączenia Rolanda HD1 do komputera za pomocą kabla midi-usb i tu zaczyna się prawdziwa zabawa. W połączeniu z takim programem jak Addictive drums czy Ezdrummer można poczuć ciary na plecach. Modułu używałem tylko wtedy gdy chciałem tylko chwilę poćwiczyć, czy sprawdzić jakiś pomysł. Tak to zawsze podłączałem HD1 do komputera i wykorzystywałem brzmienia z innego oprogramowania.

Podsumowując, mogę powiedzieć, że jest to raczej fajna zabawka niż prawdziwa perkusja elektroniczna. Efekt wizualny nie wprawia w osłupienie. Zasiadając na tronie będziesz widział zabawkę nie przypominającą prawdziwych garów. Na pewno nie wystąpił bym z HD1 na scenie ale jako sprzęt do domu, żeby poćwiczyć, pograć czy ponagrywać w domu za pomocą komputera nadaje się świetnie, zwłaszcza, że nie zajmuje dużo miejsca.

Z czasem postanowiłem zainwestować jednak w perkusję elektroniczną, która by bardziej przypominała gary akustyczne i kupiłem XM ale o tym później … A jaki są twoje doświadczenia z perkusją elektroniczną?

Dodaj komentarz